Najlepsi na świecie nie…

Najlepsi na świecie nie oznacza, że będą każdy mecz wygrywać, jak jakieś roboty. Przecież wiadomo, że Słowenia u siebie to sobie grywa. Polacy to musieli 5 razy zmieniać miasto średnio co 3-ci dzień. A tak, w ogóle to nie jest najwyższej rangi turniej. Najważniejsze są Igrzyska i dopiero potem MŚ (Polacy 2x z rzędu tytuł, Słowenia odpadła w 1 grupie) potem Liga Światowa (Polacy brąz w tym roku, Słowenia nawet nie grała) i dopiero potem Mistrzostwa Kontynentalne, które są tak z dupy turniejem kompletnie niezorganizowanym i za długim, że gra się po 6 meczy czy 7 z patałachami i dopiero od ćwierćfinałów zaczyna się jakaś gra. Więc nie hejtujcie tyle Polaków. Rosjanie też z nimi odpadli 3:1. Słowenia to jest taki gigant, że miesiąc temu jak grali z Francją w Gdańsku w kwalifikacjach do IO (gdzie sami polscy kibice próbowali zdopingować Słoweńców) to dostali 0:3 w plecy. Dzień później tę samą Francję Polska pokonała gładko 3:0. Więc nie oceniajcie tak wszystkich drużyn po jednym meczu na turnieju drugiej kategorii, gdzie Polacy byli od samego początku je**ni w pośladki przez organizatorów. Tutaj macie skrót tego, co pokazali wielcy Słoweńcy w Gdańsku bez swojej publiki z kołatkami. To po prostu Polacy zagrali bardzo słaby mecz. Ale nie ma się co dziwić… Kalendarz siatkarski, że nie wiadomo nawet kiedy się opróżnić w toalecie spokojnie i jeszcze sam terminarz tych śmiesznych Mistrzostw Europy i miejsca spotkań Polaków w porównaniu do innych półfinalistów, to jest dopiero kryminał. Nawet nie było pewne, czy dojadą na czas na ten mecz przy tej aferze z samolotem przedwczoraj. Musieli w końcu być zmęczeni. To nie są roboty.

#mecz
#siatkowka
#przemyslenia
#sport
#reprezentacja