Free Agency 2019:…

Free Agency 2019: WINNERS: Brooklyn Nets – przepiękna odbudowa, świetna robota Seana Marksa. Już nawet mając wątpliwości co do poziomu czysto koszykarskiego (Irving jako lider to jedno wielkie xD, a będzie musiał sobie radzić bez Duranta w tym sezonie) to za samo zakontraktowanie duetu Irving & Durant i dołożenie do tego Jordana należy się miejsce w rubryce „Winners”. Szybki i mistrzowski deal. Philadelphia 76ers – w przyszłym sezonie będą silni i biorąc pod uwagę tylko najbliższe – dajmy na to – dwa sezony: są zdecydowanymi wygranymi FA. Do Embiida i Simmonsa dołożyli Horforda, Josha Richardsona i zatrzymali Harrisa. Mają niezłą ławkę i moim zdaniem finały konferencji są w najbliższym sezonie w ich zasięgu (abstrahując od tego, że już w tym roku byli o jedną piłkę od pokonania Raptors). Osobną kwestią jest skandalicznie słaba korelacja między wysokością kontraktów a ich długością, ktoś oferując 33-letniemu Horfordowi czteroletni kontrakt na 109 milionów nieźle popłynął, podobnie jak 180 baniek dla Harrisa (zazdroszczę mu, kontrakt życia) aspiruje do miana najgorszego kontraktu tego FA. Póki co niech się cieszą konkurencyjnym i silnym składem (defensywnie będą niesamowicie mocni), ale moim zdaniem już od 2021 roku mocno odczują przepłacenie tych zawodników. To było działanie „na tu i teraz” i w tej kategorii rozpatrywane – 76ers wyszli z FA obronną ręką. Plusik za podpisanie niezłych rezerwowych. Miami Heat – wreszcie mają lidera, gwiazdę, której brakowało tutaj od 2014 roku. Pozbyli się lenia Whiteside’a, pozyskali Leonarda, który będzie solidnym zmiennikiem Bama Adebayo, dla którego ten sezon może być breakthrough-year. Zachowali Olynyka i Jonesa Jr. Podziałali Czytaj dalej...

363186,54 – 31,24 =…

363186,54 – 31,24 = 363155,30 #sztafeta #ruszmirko #biegajzwykopem #bieganie #benzobiega #sport Wpis dodany za pomocą tego skryptu pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy Jest do wszystkiego więc… Jest dobry! Samo liczy, to chyba magia Skrypt się nie myli, to inni się mylą Będą z tego ładne wykresiki Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują! Czytaj dalej...

Zdrowe, stabilne sportowo i…

Zdrowe, stabilne sportowo i finansowo kluby, pragnące liczyć się w rywalizacji o najwyższe cele, nie pozbywają się zawodników, którzy mogą stanowić o sile drużyny. Dopóki gracz o nietuzinkowych umiejętnościach nie zamierza “szukać nowych wyzwań”, dopóty czerpią z jego potencjału pełnymi garściami. Manchester United nie jest jednak ani zdrowy, ani stabilny sportowo, dlatego Romelu Lukaku może niebawem opuścić Old Trafford. Belg z całą pewnością nie ma za sobą sezonu życia. Na przestrzeni trzech tysięcy minut, jakie spędził na murawie, zdobył piętnaście bramek i zaliczył cztery asysty, co nie jest satysfakcjonującym bilansem dla napastnika tej klasy. Wielokrotnie brakowało mu precyzji (w samej Premier League zmarnował 15 stuprocentowych okazji do wpisania się na listę strzelców), instynkt płatał figle, a piłka nie słuchała poleceń nóg. Lukaku daleko było do szczytowej dyspozycji, jeszcze dalej do miana lidera zespołu. Co gorsza, w drugiej części rozgrywek stracił miejsce w podstawowej jedenastce. “Szpica” stała się królestwem Marcusa Rashforda. Młody Anglik skorzystał nie tylko na gorszym momencie w karierze swojego kompana, ale też na przyjściu do klubu nowego szkoleniowca – Ole Gunnara Solskjaera. Hierarchia napastników uległa wówczas zmianie. Podczas gdy reprezentant Synów Albionu pięcioma golami w sześciu występach odpłacał się Norwegowi za zaufanie, Romelu poznawał realia ławki rezerwowych. Na pierwsze spekulacje odnośnie ewentualnego transferu Belga nie trzeba było długo czekać. Mimo że do końca sezonu Lukaku rozegrał szereg spotkań w podstawowej jedenastce i zdobył kilka ważnych bramek, temat nie ucichł. Wręcz przeciwnie, o odejściu drugiego najdroższego piłkarza w historii Czerwonych Diabłów mówi się coraz g Czytaj dalej...